Bóg dopomógł polskiej lekarce wygrać walkę o wolność sumienia - Adam Białous

 


Demokratyczna, wyżej rozwinięta Norwegia

Bóg dopomógł polskiej lekarce wygrać walkę o wolność sumienia

Zwolnienie z pracy polskiej lekarki Katarzyny Jachimowicz za odmowę założenia pacjentce spirali wczesnoporonnej było naruszeniem praw człowieka - uznał norweski sąd. Pochodząca z Białegostoku dzielna pani doktor, miała odwagę stanąć do walki z państwem norweskim o wolność sumienia. Jak powiedziała: „Bóg zwyciężył”.

Doktor Katarzyna Jachimowicz w roku 1999 założyła z mężem radiologiem i przyjaciółmi jedną z pierwszych przychodni rodzinnych w Białymstoku. Wspólnie prowadzili ją do roku 2008, kiedy za namową męża, wyjechali z dwójką swoich dzieci na kontrakt do Norwegii. Małżonkowie otrzymali pracę w tamtejszej służbie zdrowia.

Już w krótkim czasie po rozpoczęciu praktyki lekarza rodzinnego dr Jachimowicz zdobyła zaufanie wielu pacjentów. Z ich strony podczas całej lekarskiej praktyki nie było na nią żadnej skargi. W styczniu 2015 roku w Norwegii całkowicie zniesiono klauzulę sumienia w medycynie rodzinnej. Od tego czasu zaczęto tam łamać sumienia lekarzy, bowiem mieli oni prawny obowiązek kierowania pacjentek na aborcję i zakładania, tym, które wyrażą taką chęć, wkładek wczesnoporonnych, powodujących śmierć dziecka w pierwszym stadium rozwoju.

Doktor Katarzyna Jachimowicz, zgodnie ze swoim stanowiskiem postawionym na początku pracy, odmówiła zakładania wkładek wczesnoporonnych, tzw. spiralek. Pracodawca nie bacząc na wcześniejsze ustalenia zawarte z polską lekarką, za jej odmowę założenia śmiercionośnej wkładki, zwolnił ją z pracy. Kobieta uznała, ze ta decyzja pracodawcy, jest deptaniem sumienia i dlatego postanowiła, w imieniu swoim i innych podobnie pokrzywdzonych lekarzy, stanąć przed sądem do walki z państwem norweskim. Oskarżyła je  o łamanie sumień lekarzy w Norwegii i zażądała odstąpienia od tego haniebnego procederu.     

W styczniu 2017 roku w norweskim mieście Notodden trwał pierwszy precedensowy proces w tej sprawie. Sąd pierwszej instancji oddalił pozew dr. Jachimowicz. Zasłaniając się kuriozalnym uzasadnieniem wyroku: „skoro mężczyźni nie spotkają się z odmową założenia im wkładki domacicznej, to kobiety też nie mogą spotkać się z taką odmową, bo... byłby to akt dyskryminacji ze względu na płeć.”

Polskiej lekarki nie przekonała ta „nowomowa”, nie ustąpiła i odwołała się od wyroku do sądu wyższej instancji w  Skien. Proces rozpoczął się pod koniec października i według planów miał zakończyć się już na początku listopada. Tak się jednak nie stało. Najwyraźniej polskiej medyk udało się poruszyć sumienia sędziów, którzy do tej pory obradowali jaki werdykt wydać. Kiedy go obecnie ogłoszono, właściwie wszyscy byli zaskoczeni. Sąd w Skien przyznał bowiem rację doktor Katarzynie Jachimowicz. W swoim werdykcie jasno stwierdził, że wyrzucenie jej z pracy za odmowę wprowadzenia do organizmu pacjentki mechanizmu, który miał uśmiercić dziecko już w pierwszych chwilach jego istnienia, było naruszeniem praw człowieka.

Sama doktor Jachimowicz przez dłuższą chwilę po usłyszeniu tego wyroku nie mogła ukryć euforii. Jako osoba głęboko wierząca powtórzyła za naszym zwycięskim królem Janem III Sobieskim   „Veni, vidi, Deus vicit!” (przybyłam, zobaczyłam, Bóg zwyciężył!) Przypomnijmy, iż przez cały czas procesu grupy modlitewne, obrońcy życia nienarodzonego oraz pojedyncze osoby prowadziły modlitwy w intencji zwycięstwa prawdy przed norweskim sądem.

Komentując wyrok dla mediów, dr Jachimowicz powiedziała m.in. „jest nadzieja dla tej Norwegii, która chce przestrzegać praw człowieka”. Natomiast adwokat dr Jachimowicz, Haakon Bleken, zauważył, że werdykt sądu w Skien to pierwszy w norweskim porządku prawnym wyrok, w którym uznał on ważną rolę sumienia. Sąd w Skien nakazał gminie Sauherad, która zwolniła z pracy naszą dzielną rodaczkę, wypłatę dr Jachimowicz 600 tys. koron (ponad 260 tys. zł) jako zwrot poniesionych przez nią ogromnych kosztów procesowych.

Samorządowcy z gminy Sauherad byli pewni, że sąd wyższej instancji podtrzyma korzystaną dla nich decyzję sądu  niższej instancji, więc wyrok sądu w Skien kompletnie ich zaskoczył . Obecnie zastanawiają się, jak zareagować.

Adam Białous

29.11.2017r.
PCh24.pl

 
RUCH RODAKÓW: O Ruchu - Dołącz do nas - Aktualności RR - Nasze drogi - Czytelnia RR
RODAKpress: W skrócie - RODAKvision - Rodakwave - Galeria - Animacje - Linki - Kontakt
COPYRIGHT: RODAKnet